Usługi

Pojemniki na maliny i firma usuwająca szkodliki z sadu.

pojemniki na maliny

Po ukończeniu szkoły rolniczej postanowiłem dalej rozwijać się w tym kierunku. Często zapraszano mnie na różne szkolenia. Tam zdobyłem pewne umiejętności, które wykorzystywałem w późniejszym czasie. Dowiedziałem się jakie przekładki tekturowe są najlepsze dla śliwek oraz wiele innych ciekawostek.

Pojemniki na maliny w moim sadzie

pojemniki na malinyDzięki temu zdecydowałem się na założenie własnego sadu. Po dziadkach odziedziczyłem pole w okolicach Warszawy. Tamte tereny nie były korzystne do hodowli pszenicy dlatego musiałem zdecydować się na drzewka owocowe. Kiedyś myślałem nad malinami. Niestety bałem się dużego ryzyka. Na dodatek pojemniki na maliny były zawsze niskiej jakości. Kluczem do sukcesu okazały się gruszki. Stwierdziłem, że posiadam już sporą wiedzę na ten temat i mogę w to spokojnie zainwestować. Postarałem się o dofinansowania dla młodych rolników. Wszystko przebiegało po mojej myśli. Cieszyłem się z tego powodu. Swoje drzewka sprowadziłem zza granicy. Moi pracownicy bardzo rzetelnie wykonywali swoje zajęcie. W okresie wiosennym mieliśmy zawsze problemy z chwastami. Jednak podczas sezonu zawsze mieliśmy pełne pojemniki na owoce. To przynosiło mi naprawdę spore zyski. Jednak pod koniec września kilku z moich ludzi powiedziało mi, że nie które gałęzie zaatakowały insekty. Gdzieniegdzie pojawiła się także mszyca. Postanowiłem nie tracić czasu i zatrudnić profesjonalną firmę, która usuwa szkodniki. Przyjechali już następnego dnia. Po dokładnym spacerze i obejrzeniu liści powiedzieli mi z czym mają do czynienia. Mi zależało na tym, aby ich metody w żaden sposób nie wpływały na moje gruszki. Na szczęście mieli one wprawę.Często zatrudniały je gospodarstwa ekologiczne.

To mnie przekonało. Z doświadczenia wiedziałem, ze w takich sytuacjach należy bardzo szybko reagować. Czasami przez jeden dzień mogło dojść do ogromnych szkód.