Reklama

Jak wykorzystałam wiedzę ze szkolenia z ekonomii

Odkąd tylko pamiętam chciałam założyć swój własny biznes. Miałam ochotę zarabiać duże pieniądze, jednocześnie dając ludziom pracę i poczucie bezpieczeństwa. W tym celu postanowiłam, że zacznę od podstaw. Zaczęłam się interesować szkoleniami w tej dziedzinie.

Korzyści ze szkolenia z ekonomii społecznej

szkolenia - ekonomia społecznaZaczęłam nowy rozdział w życiu. Postanowiłam, że zacznę pomagać innym w niecodzienny sposób. Tyle się słyszy o rozmaitych zasiłkach dla bezrobotnych. Z własnego doświadczenia wiem, że brak pracy nie tylko wiąże się z brakiem dochodów, ale także z bezsensownym siedzeniem w domu i nic nie robieniem, które średnio na nas wpływają. Podjęłam decyzje o założeniu własnej firmy gospodarczej. Wiedziałam, że w ten sposób pomogę społeczności w moim rodzinnym mieście. Postanowiłam jednak, że zacznę od samych podstaw. Poprzez studia na wydziale ekonomii do rozmaitych szkoleń. Był bardzo duży wybór lecz moją uwagę przykuły głównie szkolenia – ekonomia społeczna z kolei wyglądała na najciekawszy temat. Zapisałam się na nie i z zapartym tchem brałam w nich udział. Spotkania odbywały się dwa razy w tygodniu. Można było zaznaczyć dni, które musiały być dla uczestników dniami wolnymi. Organizatorzy szkolenia starali się brać informację pod uwagę przy układaniu grafiku. Elastyczny grafik był naprawdę dużym plusem, tak samo jak przyzwoita cena za szkolenia. Trafiłam na świetnego szkoleniowce. Był konkretny, precyzyjny. Świetnie tłumaczył zasady ekonomi społecznej. Dzięki niemu zajęcia też nie były nudne. Po niecałym miesiącu byłam już bardzo dobrze przygotowana. Szkolenie zakończyłam zdanym egzaminem i odebraniem dyplomu.

Dziś z perspektywy czasu widzę, jak dużo korzyści dało mi szkolenie w mojej dziedzinie. Po nim nabrałam potrzebnej pewności siebie, umiejętności, a nawet nauczyłam się dyplomatycznej rozmowy z moimi pracownikami, która ich mobilizuje do pracy i zwiększa jej wydajność. Jestem bardzo zadowolona, że mogłam przyczynić się do zmniejszenia bezrobocia, zatrudniając ludzi, którzy nie mieli już nadziei.