Usługi

Czy psi fryzjer to fanaberie?

Psi fryzjer

Od pewnego czasu jestem właścicielką małego pudelka. Dostałam go na urodziny od swojej mamy. Nie chciałam wtedy żadnego czworonoga, jednak stało się tak, a nie inaczej. Postanowiłam zacząć uczęszczać z nim na szkolenie szczeniąt. Mój Bolek miał tam nauczyć się ogłady oraz pierwszych sztuczek. Spotkania odbywały się raz w tygodniu.

Psi fryzjer doradził w pielęgnacji

Psi fryzjerTermin mi bardzo odpowiadał. Zajęcia odbywały się w małych grupach. To pomogło mojemu pupilowi oswoić się z innymi zwierzętami. Po każdej lekcji zabierałam go na długi spacer. Wkrótce opanował chodzenie na smyczy oraz przychodzenie na zawołanie. Byłam z niego dumna. Po upływie trzech miesięcy zdecydowałam się na profesjonalne szkolenie psów w okolicach Warszawy. Moi znajomi z wcześniejszej grupy chwalili sobie ich usługi. Tym razem miałam do pokonania więcej drogi. Nasz nowy trener zauważył u nas pewne braki. Miał rację. Mój mały przyjaciel dziwnie reagował na duże psy. Staraliśmy się pozbyć tego problemy. Po bacznej obserwacji nauczyciela udało nam się stopniowo korygować jego zachowanie. Byłam zadowolona z naszych efektów. Bolek stał się bezproblemowym towarzyszem. Jednak z czasem pojawił się nowy problem. Jego sierść była ciężka do pielęgnacji. Nie miałam w tym żadnego doświadczenia i nie umiałam sobie poradzić z tym problemem. Koniecznością okazało się strzyżenie psów. Nie znałam jednak odpowiedniego miejsca. Poszukałam informacji w internecie. Okazało się, że w naszej okolicy znajduje się psi fryzjer-warszawa. Szybko zapisałam nas na pierwszą wizytę. Moja mama uważała to za zbędną fanaberię zdesperowanej starej panny. Ja jednak miałam dosyć psiej sierści, która pojawiała się dosłownie wszędzie.

Definitywnie nie mogłam sobie z nią poradzić. Na szczęście nasz fachowiec pokazał mi odpowiednie odżywki oraz przybory do pielęgnacji. Muszę przyznać, ze od tamtej pory nie miałam z tym żadnego kłopotu.